Opony zimowe to konieczność w samochodach SUVRozmowa z dr Holgerem Lange, kierującym pracami badawczymi nad rozwojem opon w koncernie Continental Pytanie: Większość
samochodów klasy SUV została fabrycznie wyposażona w opony ze znakiem
„M+S”. Czy zatem opony zimowe są w tym przypadku konieczne?
Odpowiedź: Opony klasy
„M+S” montowane fabrycznie w samochodach klasy SUV mają bardzo
ograniczoną charakterystykę zimową. Często są one pozbawione
specjalnego składnika stosowanego do produkcji opon zimowych. Choć
samochód z napędem na cztery koła zapewnia całkiem dobrą trakcję w
chwili ruszania, opony te znacznie gorzej sprawdzają się podczas
hamowania oraz pokonywania zakrętów i nie nadają się do użytku
zimowego. A jeśli uwzględnić wysokie położenie środka ciężkości
nowoczesnych aut klasy SUV oraz ich naturalnie dłuższą drogę hamowania,
opony zimowe są absolutną koniecznością w przypadku tych pojazdów,
nawet jeśli nie jest to jeszcze prawnie wymagane. Pytanie: A przecież symbol „M+S” oznacza opony na błoto i śnieg? Odpowiedź: Niestety
nie do końca. Według dyrektywy UE z 1992 roku opony „M+S” wyposażono w
grubsze klocki bieżnika, które są szerzej rozstawione niż w normalnych
oponach. Natomiast nowoczesne opony zimowe mają bardzo drobny i złożony
wzór bieżnika z dużą liczbą lameli. Ponadto wspomniana dyrektywa unijna
wprowadza dzisiaj więcej zamieszania niż cokolwiek wyjaśnia. Powstała
bowiem niemal 15 lat temu, a w tym czasie zaszły kolosalne zmiany
technologiczne w produkcji opon. Pytanie: Jeśli
zatem „M+S” jest oznaczeniem nieco mylącym, to czym należy się kierować
przy wyborze optymalnej opony dla aut klasy SUV na sezon zimowy? Odpowiedź: Można
skorzystać z symbolu stosowanego na oponach zimowych w Europie od około
czterech lat – w postaci - płatka śniegu. Opony z takim oznaczeniem
sprawdzają się wyśmienicie w warunkach zimowych. Pytanie: Jak długo należy używać takich „śnieżnych” opon i czy mają one jakieś ograniczenia? Odpowiedź: Kiedy
głębokość bieżnika obniży się do około czterech milimetrów, należy
pomyśleć o wymianie opon na nowe. Poniżej tej głębokości zdolność opony
do zapewnienia przyczepności na pokrytej śniegiem drodze znacznie się
obniża. Gdy bieżnik ma mniej niż trzy milimetry, pojawia się groźba
aquaplaningu. W Austrii opony
zimowe z bieżnikiem o głębokości mniejszej niż cztery milimetry
traktowane są jak… opony letnie – i drogo kosztuje właściciela auta z
takim ogumieniem spotkanie z policją. Pytanie: Czy na oponach zimowych można jeździć w trudnych warunkach terenowych, po bezdrożach? Odpowiedź: W
zasadzie tak, ale nie zajedziemy zbyt daleko. Nowoczesne opony zimowe
przeznaczone są do jazdy po drogach. Zapewniają doskonałą przyczepność
na mocno ubitym śniegu. Dość dobrze spisują się także w kopnym śniegu,
ale ich miękki składnik zimowy oraz delikatna struktura rowków nie
wytrzymają długo przy częstym kontakcie z kamieniami i gałęziami
wystającymi z ziemi. Jeśli ktoś rzeczywiście chce zjechać w teren zimą,
powinien raczej pomyśleć o oponach terenowych. Aby mieć pewność, że
wróci cały i zdrowy do domu po pokrytej śniegiem lub zimnej drodze
asfaltowej, powinien ponownie założyć opony zimowe – przynajmniej jeśli
jeździ autem klasy SUV w normalnym ruchu drogowym. Tego rodzaju
eksploatacja jest jednak stosunkowo rzadka i ogranicza się do
specjalnych pojazdów używanych np. w leśnictwie. Żródło: Materiały Continental
|